Brak nieprawdy i szczere intencje - to jeszcze nie szczera prawda
Tajemnica testsmentu Paderewskiego cz.3
Szanowny pan Andrzej z Gdańska, żeby dodać jakiś pozytywny akcent w relacjonowanej przeze mnie aferze, a raczej aferach, dotyczących testamentu Ignacego Paderewskiego, umieścił pod tekstem komentarz ze zdjęciem pięknie odnowionego dworku w Kąśnej-Dolnej, w którym urządzono muzeum.
Wydaje mi się, że podobna intencja przyświecała twórcom filmu dokumentalnego „Dar – testament Paderewskiego”.
Film ma nas ewidentnie podnieść na duchu, pokazać jak wielkim i wspaniałym człowiekiem i darczyńcą był Ignacy Paderewski i jak bardzo uniwersytet dba o zachowanie skarbów, które otrzymał. Naukowcy rozpływają się nad odnajdywanymi w darowanych książkach odkryciami - dedykacjami, rycinami, grafikami, fotografiami. Takie znaleziska to rodzaj zobowiązania, które chce się utrwalić i jakoś światu okazać.
Gdyby ktoś próbował dowodzić, że film jest nakręcony z fałszywą intencją, albo pokazuje nam fałszywy obraz rzeczywistości, moglibyśmy spojrzeć na defetystę okiem pełnym politowania.
Kiedy jednak spojrzymy na fotografie prezentowane w trzeciej minucie filmu, przedstawiające wnętrza willi w Riond- Bosson w Szwajcarii i porównamy z tym, co znalazło się Kąśnęj - Dolnej to przepaść jest ogromna.
Fotografia z willi Paderewskiego w Riond-Bosson
Wnętrze dworku w Kąśnej Dolnej źródó: https://centrumpaderewskiego.pl/images/strony/top_3893.jpg
A poza tym, czasami coś, co nazwiemy albo przypadkiem, albo przeznaczeniem, albo Opatrznością zsyła nam skarby wyraźnie mniejsze niż pamiątek po Paderewskim. Ale czy w związku z tym, spadają na nas mniejsze zobowiązania?

To, co widzicie jest fragmentem dedykacji z książki, którą obracam w rękach i o której tu opowiadam. Napisał ją Jerzy Jasieński – autor przedmowy do „Tajemnicy testamentu Paderewskiego”. Był on także pomysłodawcą zamieszczenia w książce ponad siedemdziesięciu załączników – listów, dokumentów, relacji, wspomnień – pochodzących od różnych osób i pisanych przez różne instytucje. Wszystko po to, by podkreślić, że książka pani Simon nie opiera się tylko i wyłącznie na jej „egzaltacjach”.
Jeśli los śle w moje ręce taki prezent, to nie wypada mi nie zapytać, czy intencje Jerzego Jasińskiego były mniej szlachetne niż osób, które eksponują w filmie, to co Paderewskim udało się zachować?
Żeby to rozstrzygnąć, spróbuję znaleźć mały fragment rzeczywistości wspólny dla filmu i książki. Ale póki co, pokażę z jaką ostrożnością do wydania tej pozycji podszedł wydawca, czyli Państwowe Wydawnictwo Muzyczne w Krakowie.
Oto nota od Wydawnictwa otwierające książkę:
Od Wydawnictwa
Simone Giron przedstawia w swej sensacyjnej książce bardzo subiektywny obraz ostatnich lat życia Wielkiego Polaka — Ignacego Jana Paderewskiego.
W równie subiektywny i egzaltowany sposób pisze o walce, jaką podjął, by ujawnić opinii publicznej tajemnicę ostatniego rozdziału owej biografii i losów bezcennej schedy Mistrza.
Wiele w jej książce domysłów, epitetów, opisów zdarzeń, przy których autorki nie było. Ale są też relacje i fakty trudne do podważenia, a dotąd nie znane, są również dokumenty o bezcennym znaczeniu historycznym. Załączniki zamieszczone na końcu.
Podejmując decyzję wydania tej kontrowersyjnej książki, Wydawnictwo nie identyfikuje się z jej poglądami i ocenami autorki. Pragniemy przedstawić jeszcze jeden, ważny punkt widzenia w gorącej dyskusji na temat dziejów życia i testamentu Paderewskiego.
Ta wyważona, mocno zdystansowana i pełna zastrzeżeń preambuła nie pomogła za bardzo wydawcy w procesie sądowym. Zapadł wyrok, którego główne postanowienia można odnaleźć na stronach Wirtualnej Polski:
Sąd: naruszono dobre imię sekretarza Paderewskiego
Polskie Wydawnictwo Muzyczne ma wycofać z rynku książkę Simon Giron "Tajemnica testamentu Paderewskiego" i zaprzestać jej rozpowszechniania w dotychczasowej formie - nakazał w piątek Sąd Okręgowy w Krakowie.
9 listopada 2001, 16:55
Sąd uznał, że zawarte w książce twierdzenia naruszają dobre imię i pamięć Sylwina Strakacza - nieżyjącego sekretarza Ignacego Jana Paderewskiego oraz dobra osobiste jego córki, która wniosła pozew w tej sprawie.
PWM oraz autor przedmowy do książki - Jerzy Jasieński - mają także zamieścić w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Rynku Muzycznym" i "Przekroju" przeprosiny za umieszczenie w publikacji nieprawdziwych faktów. Dodatkowo sąd nakazał, by PWM zwrócił powódce koszty postępowania - 4,5 tys. zł.
Zamieszkała w Stanach Zjednoczonych córka Strakacza - Anne, domagała się wstrzymania rozpowszechniania książki oraz przeprosin od jej wydawcy i autora przedmowy. Wnosiła także o zasądzenie od pozwanych 10 tys. zł dla Polskiej Akcji Humanitarnej.
W pozwie napisała, iż autorka książki Simone Giron de Pourtales pomawia jej ojca o przestępstwa i czyny niegodne w stosunku do Paderewskiego i jego spadkobierców, dokonane w celu zawłaszczenia majątku.
Sylwin Strakacz miał - według autorki książki - izolować, a nawet więzić Paderewskiego, uniemożliwiając mu kontakt ze światem. Miał też knuć spisek, zmierzający do otrucia Paderewskiego i zagarnięcia jego majątku. Rzekomo w tym celu wywiózł go w 1940 roku do Stanów Zjednoczonych i zataił informację o jego testamencie.
W opinii sądu stwierdzenia zawarte w tej książce dotyczą faktów, a więc mogą podlegać weryfikacji, zaś dowiedzenie czy są one prawdziwe należy do PWM i Jerzego Jasieńskiego.
Jak widzimy dowodzenie prawdy należy do tych, którzy ośmielają się cytować dokumenty i oddawać w nasze ręce dokument bardzo osobisty, czyli książkę pani Simon Girone, nawet jeśli wydajemy ją zastrzegając, że wydawnictwo nie identyfikuje się z jej poglądami i ocenami.
Zasądzono także przeprosiny autora przedmowy, czyli Jerzego Jasieńskiego.
Słowa z fotografii z jego dedykacją mówią nam o tym, że zanim opublikował swój tekst, dokonał porządnej kwerendy. Z treści przedmowy wynika, że próbował dotrzeć do wszystkich żyjących świadków wydarzeń, albo do treści, które tych wydarzeń dotyczyły.
Nieuczciwością byłoby nie zamieszczenie fragmentu przedmowy jego autorstwa, tym bardziej że opowiada on o tych samych wydarzeniach, o których opowiada film "Dar - testament Paderewskiego":
„W ciągu przeszło siedmiu lat posiadania majątku Paderewskiego Strakacz mógł załatwić wiele rzeczy, które by upamiętniły osobę i osiągnięcia Paderewskiego. Mógł np. zorganizować muzeum jego imienia w Riond-Bosson, nie dopuszczając do grabieży, dewastacji i rozbiórki historycznej siedziby. Mógł uratować mnóstwo pamiątek po Paderewskim przed ich rozproszeniem. Nie zrobił tego! Nie wykonał nawet testamentowej woli Paderewskiego: wydania drukiem jego przemówień. Dopuścił - ten „kochający i oddany” - do całkowitego zapomnienia o sercu Paderewskiego, które wyjęte zostało w czasie balsamowania jego zwłok. Miało być przekazane Polonii Amerykańskiej, a spoczywało w zakładzie pogrzebowym Jana Smoleńskiego w Brooklynie. Nie zainteresowali się nim, zajęci targami o sukcesję „najbliżsi” (!), więc przedsiębiorca pogrzebowy, w czci dla wielkiego Polaka, umieścił je - na koszt własny! - na cmentarzu Cypress Hills Abbey w ścianie tzw. mauzoleum, i dopiero przypadkiem natknięto się na nie w 1959 r.”.
Jak to się ma do treści, które usłyszymy w filmie „Dar...”?
„…serce Paderewskiego zostało złożone tymczasowo w mauzoleum cmentarza Cypress Hill w Nowym Jorku i dopiero w 1986 roku zostało przewiezione do Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii, gdzie pozostaje do dziś”.
Spójrzmy. Ani słowa nieprawdy i szczere intencje ale gdzieś głęboko czujemy, że w zderzeniu z tym, co napisał Jerzy Jasieński, brak nieprawdy i szczere intencje nie oznaczają, że poznaliśmy szczerą prawdę. Prawda?
Jerzy Jasieński zmarł w 2008 roku – a ten tekst, to podziękowania za słowa, za które wymagano od niego przeprosin.
Zapewne rozumiecie, że książki będące „zobowiązaniami” nie są na sprzedaż.
Mam tu jednak egzemplarz, który ćwierć wieku przeleżał w bibliotece w Dobrzeniu Wielkim. Choć mieszka w nim prawie pięciotysięczna społeczność, to nikt z nich po tę książkę nie sięgnął, gdyż w karcie bibliotecznej nie odnotowano żadnego wpisu. Może dlatego, że mieszkańcom Dobrzenia nikt nie przekazał, że to książka z sądowym wyrokiem…

tagi: sąd prawda wydawca paderewski strakacz wyrok jerzy jasieński
|
|
Alfatool |
| 30 marca 2026 17:19 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @Alfatool |
| 30 marca 2026 17:35 |
Tytuł notki znakomity....:)
Analfabeci są zawsze poza podejrzeniami...:).
Miejsce takich książek jest pośród analfabetów - tylko tam mogą ocaleć.
|
|
Alfatool @OjciecDyrektor 30 marca 2026 17:35 |
| 30 marca 2026 17:44 |
Miejsce takich książek jest pośród analfabetów - tylko tam mogą ocaleć.
To już drżę o losty twojego egzemplarza. No chyba, że mnie uspokoisz.
|
|
bolek @Alfatool |
| 30 marca 2026 18:29 |
Jak dobrze,że jesteś i piszesz o tych, jakby na to nie patrzeć, niewdzięcznych rzeczach. Dzięki!
|
|
Alfatool @bolek 30 marca 2026 18:29 |
| 30 marca 2026 18:33 |
Dziwne zrządzenia losu czasami nie pozwalają na milczenie. Dzięki.
|
|
OjciecDyrektor @Alfatool 30 marca 2026 17:44 |
| 30 marca 2026 18:49 |
Jestem analfabetą...:). Nie potrafię zrozumieć, co piszą "wybitni" historycy...:)
|
BTWSelena @Alfatool |
| 30 marca 2026 19:04 |
"Dopuścił - ten „kochający i oddany” - do całkowitego zapomnienia o sercu Paderewskiego, które wyjęte zostało w czasie balsamowania jego zwłok. Miało być przekazane Polonii Amerykańskiej, a spoczywało w zakładzie pogrzebowym Jana Smoleńskiego w Brooklynie. "
Musiałam to zacytować,bo zrozumiałam,że dla Jasieńskiego to, co stało się z sercem Paderewskiego, było metaforą losu całego testamentu: chaosu, prywaty i "zapomnienia" o tej ostatniej woli mistrza Paderewskiego .Dzięki za wspaniałe dedektywistyczne notki.
|
|
Gotoxy76 @Alfatool |
| 30 marca 2026 19:10 |
https://pbc.gda.pl/dlibra/publication/1921/edition/4554?language=en
Szwajcarskie wydanie (które spotkał ten sam los) jest dostępne w Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej w języku francuskim.
|
|
Alfatool @BTWSelena 30 marca 2026 19:04 |
| 30 marca 2026 20:20 |
Z ciężkim sercem napiszę, że jest to jeden z lżejszych zarzutów, które podniesione zostały w tej książce. To najpierw kryminał potem horror a na końcu dramat sądowy.
|
|
Alfatool @OjciecDyrektor 30 marca 2026 18:49 |
| 30 marca 2026 20:20 |
Zgrabnie rozegrane.
|
|
MarekBielany @Alfatool |
| 30 marca 2026 20:36 |
A okładkę projektował Witold Abako ...
Taka sobie, ale sztywna i lakierowana okładka.
|
|
Alfatool @MarekBielany 30 marca 2026 20:36 |
| 30 marca 2026 20:57 |
Choć projekt zupełnie nie w jego stylu.
|
|
MarekBielany @Alfatool 30 marca 2026 20:57 |
| 30 marca 2026 21:01 |
Apstrakcja ... lub hap ?
Lakierowana tekturowa okładka.
|
|
KOSSOBOR @Alfatool |
| 30 marca 2026 22:28 |
Tylko glossa - zapewne pięknoduchowska - aż jęknęłam, gdy w poprzedniej notce zobaczyłam dwór w Kąśnej Dolnej opitulony na sicher szarą kostką Bauma. Brawo miejscowy konserwator zabytków!
:(((
|
|
MarekBielany @KOSSOBOR 30 marca 2026 22:28 |
| 31 marca 2026 19:23 |
Nawet w Warszawie rwą tą kostkę i robią trawniki. Pompa pracuje !